 |
W grudniu 2007 roku minęła 100. rocznica śmierci hrabiego Ernesta von Seherr-Thoss z Rościszowa. W lesie pomiędzy Rościszowem a Lasocinem znajduje się urokliwe miejsce, które na początku XX wieku wybrane zostało przez niego samego na miejsce ostatniego spoczynku.
Na niewielkiej polanie wyznaczono pole o bokach, w przybliżeniu 12 x 10 metrów. W centrum ulokowano grobowiec, nad którym ustawiono skromny kamienny pomnik. Jego ostatni fragment zachował się do dziś.
Hrabia Ernest wywodził się z rozległego na Śląsku rodu, który od XIX wieku objął także tereny Rościszowa i Lasocina. Tytuł hrabiowski "sowiogórska gałąź" rodu uzyskała w 1772 roku poprzez wywodzącego się z Ostroszowic Heinricha Leopolda. Jedną z ich rodowych siedzib, od końca XIX wieku, był także okazały pałac (dziś ośrodek wypoczynkowy Kasztel).
Hrabia był powszechnie darzony szacunkiem i lubiany przez mieszkańców tych terenów. Na kartach miejscowej kroniki zachowały się relacje, jak w trakcie prac polowych wychodził w pola i częstował pracujących tam rolników kawą i ciastem. Wykonywał też sam część prac polowych. Jeden z takich epizodów z życia hrabiego przytacza wydana w 1990 roku monografia Rościszowa i okolic (Steinseifersdorf. Kreis Reichenbach mit Kaschbach, Schmiedergrund, Friederichshein und Friedrichsgrund). Otóż podczas jednego z polowań pod Wielką Sową miał on spotkać utrudzoną koszeniem trawy starą kobietę. Wyręczył ją, kosząc cały zagon. Kobieta nie rozpoznając w nim pana na Rościszowie przekazała mu jako wynagrodzenie za pracę 1 Markę. Hrabia przyjął ją, jednak dnia następnego kazał odnaleźć kobietę i przekazał jej znacznie większą sume pieniędzy.
Rościszowska rodzina Seherr-Thoss znana była także z finansowania różnego rodzaju uroczystości kościelnych (np. konfirmacji) oraz dożynek. Niestety od 1908 roku człownkowie rodu przenieśli się do Owiesna. Przyczyną miał być właśnie zgon hrabiego Ernesta - 23 grudnia 1907 roku. Zgodnie też z jego życzeniem pochowany zotał na leśnej polanie ponad kilomentr na południe od pałacu. Negdys prowadziła tam droga o nazwie Gasterweg.
Jeszcze dwa lata temu poza fragmentem pomnika lub płyty nagrobnej dostrzec można było tam resztki blaszanej okładziny trumny. Pracownicy leśni, nie znając zapewne pierwotnego przeznaczenia tego miejsca, przeprowadzili w poprzek dawnego cmentarzyska leśną drogę. Obecnie miejsce to otoczone zostało opieką. Wykonano derwniany płot, a w miejscu dawnego pochówku hrabiego usadowiono brzozowy krzyż.
|